Ekstraklasa za dawnych lat. Zasady punktowania i rozstrzygania kolejności w tabeli

Na stronie i na kanale w serwisie YouTube pojawia się sporo filmików związanych z naszą Ekstraklasą. Przy okazji często rodzą się pytania dotyczące punktacji i zasad rozstrzygania kwestii kolejności w tabeli przy równej liczbie punktów. Zacznijmy od najprostszej i najbardziej podstawowej rzeczy. Od 1927 roku, kiedy to zainaugurowane zostały rozgrywki ligowe, aż do sezonu 1994/95 za zwycięstwo przyznawano dwa punkty, a za remis, tak jak dzisiaj, jedno oczko. W międzyczasie pojawiły się pewne bonusy.

Wyjąłem z historii Ekstraklasy kilka ekstremalnych i zarazem, moim zdaniem, ciekawych przypadków dotyczących przyznania Mistrzostwa Polski i ustalenia spadkowiczów.
Na początek rok 1929. Pierwsze miejsce w lidze zajęła Garbarnia Kraków, jednak tuż po zakończeniu rozgrywek władze ligi przyjrzały się meczowi Klub Turystów Łódź – Warta Poznań, który został rozegrany… niemal trzy miesiące wcześniej. Stwierdzono, że w barwach gospodarzy wystąpił nieuprawniony zawodnik, zatem wynik spotkania zweryfikowano na walkower na korzyść Warty. Spowodowało to niemałe zawirowanie w tabeli. Mistrzem zostali Poznaniacy, a kosztem Klubu Turystów utrzymali się Czarni Lwów.
W sezonie 1948 Wisła i Cracovia zdobyły po tyle samo punktów. O Mistrzostwie zadecydował dodatkowy mecz, rozegrany na neutralnym gruncie. Owym gruntem był stadion Garbarni. Okazał się szczęśliwy dla Cracovii, która wygrała 3:1.

Obejrzyj na kanale nabramkepl w serwisie YouTube!

Nieco komiczny był sezon 1951. Tak de facto jedyną stawką ligowych rozgrywek było to, by uniknąć degradacji. Nie wyłaniały bowiem mistrza. Wówczas, po raz pierwszy od 1926 roku odbyły się rozgrywki Pucharu Polski i postanowiono, że zdobywcy tego trofeum zostanie przyznany tytuł Mistrza Polski. W finale spotkali się Wisła Kraków, która okazała się najlepsza w sezonie ligowym, i Ruch Chorzów. Niebiescy wygrali 2:0.
Rok później tabelę podzielono na dwie grupy. Ostatnie drużyny każdej z nich spadły z ligi. Ich zwycięzcy zmierzyli się w dwumeczu o Mistrzostwo Polski, w którym Ruch Chorzów okazał się bezwzględnie lepszy od Polonii Bytom.
O rozgrywkach w 1954 roku zrobiłem odcinek, który możecie znaleźć na kanale. Był to najbardziej wyrównany sezon w historii Ekstraklasy. Dziś odpowiem tylko na pytanie, które nurtowało wiele osób. Jak widzicie, Polonia Bytom, ŁKS i Ruch zdobyły tę samą liczbę punktów. Analogicznie było na przeciwległym biegunie, gdzie Polonia Bydgoszcz, AKS i Cracovia także miały taką samą zdobycz punktową. O wszystkim zadecydował bilans bramek. Pod pojęciem bilansu bramek krył się stosunek liczby goli strzelonych do liczby goli straconych.

Sezon 1962 był bardzo krótki, drużyny rozegrały zaledwie po 14 meczów. Wszystko w związku z przejściem z systemu wiosna-jesień na system jesień-wiosna, który obowiązuje do dziś. Ekipy znów podzielono na dwie grupy, a następnie zespoły z tych samych miejsc pojedynkowały się w barażowych dwumeczach, które ustaliły ostateczną kolejność.
Na zakończenie rozgrywek 1977/78 aż cztery kluby z miejsc 12-15 zgromadziły po 27 punktów. Jedna z nich musiała spaść z ligi. Zadecydowała o tym mała tabelka, uwzględniająca tylko i wyłącznie mecze pomiędzy zainteresowanymi ekipami. W niej najgorszy okazał się bydgoski Zawisza, przez co musiał opuścić szeregi Ekstraklasy.
W sezonie 1986/87 wprowadzono pewną innowację. Za zwycięstwo różnicą minimum trzech goli wygrany zgarniał nie dwa, a trzy punkty. Przegrany takiego meczu był natomiast karany odjęciem jednego punktu. Takie zasady obowiązywały przez cztery sezony, do rozgrywek 1989/90.

O korespondencyjnym wyścigu o Mistrzostwo Polski stoczonym w ostatniej kolejce sezonu 1992/93 między Legią i ŁKS-em powiedziano i napisano już wszystko. Po zakończeniu sezonu PZPN uznał spotkania, kolejno z Wisłą Kraków i Olimpią Poznań, za ustawione i zapisał je jako starcia bez rozstrzygnięcia i profitów punktowych, zatem tytuł mistrzowski wpadł w ręce Lecha Poznań.
W sezonie 2013/14 wprowadzono nowy format rozgrywek – ESA 37. Polega on na tym, że po 30 kolejkach sezonu zasadniczego tabelę dzieli się na dwie części – górną i dolną ósemkę. Na zawodników każdej drużyny czeka 7 meczów. Ekipy z pierwszej ósemki walczą o mistrzostwo i europejskie puchary, a z drugiej ósemki o uniknięcie degradacji do I ligi. Sama idea jest całkiem niezła, jednak przez cztery sezony, do zakończenia rozgrywek 2016/17, bardzo szpecił ją pomysł z dzieleniem punktów po fazie zasadniczej. Całkowitą rację mieli ci, którzy głośno mówili, że kluby były tym samym okradane z połowy swojego dorobku po 30. kolejkach. Na szczęście dzielenie nigdy nie wpłynęło na kluczowe kwestie – mistrzostwa i spadku. I bez niego mistrzami i spadkowiczami byłyby te same drużyny. Mimo wszystko, bardzo dobrze, że dzielenie tabeli odbywa się już bez dzielenia punktów.

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *