Rycerze wiosny? Relacja z meczu Podbeskidzie Bielsko-Biała – Bruk-Bet Termalica Nieciecza

Do gry, po niemal trzymiesięcznej pauzie spowodowanej pandemią koronawirusa, wrócili w tym tygodniu piłkarze I ligi. W najciekawiej zapowiadającym się starciu 24. kolejki rozgrywek Podbeskidzie Bielsko-Biała mierzyło się z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza. Serdecznie zapraszam do zapoznania się z relacją z tego spotkania.

Dobre wieści dla kibiców lidera tabeli nadeszły już dzień wcześniej z Mielca, gdzie Stal, jeden z największych konkurentów Górali w walce o Ekstraklasę, zaledwie zremisowała bezbramkowo z Puszczą Niepołomice. Oznaczało to, że jeśli w sobotnie popołudnie Bielszczanie pokonają Bruk-Bet, zwiększą swoją przewagę nad trzecim miejscem do czterech punktów. To nie był koniec dobrych wiadomości. Do pierwszej jedenastki ekipy spod Klimczoka wrócili pauzujący w Grudziądzu za kartki Sierpina i Figiel.
Na przedmeczowej konferencji prasowej trener Mariusz Lewandowski zapowiadał, że jego zawodnicy dobrze czują się w grze z potencjalnie lepszym rywalem, co udowodnili choćby wysokim zwycięstwem 3:0 w Mielcu. W Bielsku-Białej zaczęli, podobnie zresztą jak gospodarze, bardzo ostrożnie, skupiając się głównie na grze defensywnej. Z jednej i drugiej strony nie brakowało fauli, co wynikało z faktu zabijania ofensywnych zapędów rywali już w zarodku. W 12. minucie po akcji Figiel – Laskowski, ten pierwszy zdecydował się na atomowe uderzenie z 20 metrów, ale chybił celu. W kolejnych fragmentach spotkania pomocnik gospodarzy jeszcze dwukrotnie próbował szczęścia, jednak jego strzały blokowali defensorzy rywali. W 21. minucie Sierpina wykorzystał swoją prędkość na prawej stronie boiska, wpadł w pole karne i wystawił piłkę na trzeci metr do Danielaka. Szybką interwencją popisali się Loska na wespół z jednym z ofiarnie interweniujących obrońców. Chwilę później z dystansu płaski strzał zza pola karnego oddał Rzuchowski. I w tym przypadku dobrze zachował się golkiper przyjezdnych, pewnie parując piłkę do boku. Coraz większy ofensywny napór Podbeskidzia przyniósł skutek w 30. minucie. Po długiej akcji na połowie przeciwnika, w której ciężar gry przenosił się z jednej strony na drugą, futbolówka trafiła do wbiegającego w pole karne Roginicia, a ten oddał bardzo mocny i precyzyjny strzał tuż przy wewnętrznej stronie prawego słupka bramki Słoni. Do końca pierwszej odsłony, poza dwoma stałymi fragmentami gry egzekwowanymi przez Niecieczan, z których nie wynikło nic groźnego, oraz kolejnej próbie z dystansu Figiela, nie działo się już nic godnego uwagi.

W przerwie meczu na ofensywną zmianę przeprowadził trener Lewandowski. W miejsce Wasilewskiego na boisku zameldował się Purece. W pierwszych minutach po zmianie stron to goście częściej operowali piłką, starając się doprowadzić do wyrównania. W 50. minucie w niezłej sytuacji w polu karnym znalazł się Grabowski, który z ostrego kąta trafił w boczną siatkę bramki Polacka. Górale odpowiedzieli mocnym, ale niecelnym strzałem Bashlai’a z 35 metrów. Po kolejnych kilkunastu sekundach powinni podwyższyć prowadzenie. Znakomite dośrodkowanie Jarocha strzałem głową sfinalizował niepilnowany Roginić, jednak uderzył nad bramką. Chwilę później na strzał z pola karnego skusił się sam boczny defensor, ale i on uderzył niecelnie. W 71. minucie indywidualną akcję przeprowadził Laskowski. Młody pomocnik został sfaulowany 25 metrów przed bramką Loski przez Wlazłę, za co ten otrzymał żółtą kartkę, a z rzutu wolnego nad poprzeczką uderzył Sierpina. Pięć minut później po strzale z bliskiej odległości Gutkovskisa piłka zatrzepotała w siatce lidera, jednak sędzia liniowy podniósł chorągiewkę, sygnalizując pozycję spaloną napastnika. Łotysz znakomicie zachował się w 83. minucie, gdy z pierwszej piłki wystawił piłkę na 16. metr do wbiegającego z drugiej linii Purece’a. Strzał rumuńskiego zawodnika był tak potężny, że gdyby trafił w światło bramki, siatka zostałaby poddana solidnej próbie wytrzymałości. Uderzył jednak tuż nad poprzeczką. Na 180 sekund przed końcem regulaminowego czasu gry strzał z nożyc oddał Wlazło, ale Polacek był na posterunku. Chwilę wcześniej, za podważanie decyzji sędziowskich, czerwoną kartką został ukarany trener Krzysztof Brede. Pomimo naporu Bruk-Betu, gospodarzom udało się dowieźć zwycięstwo do ostatniego gwizdka. Podbeskidzie w czterech wiosennych meczach sięgnęło zatem po komplet 12 punktów, przypominając o swoich ekstraklasowych ambicjach.

Podbeskidzie Bielsko-Biała – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 1:0 (1:0)
1:0 Roginić 30′

Podbeskidzie:
Polacek – Jaroch, Bashlai, Osyra, Gach – Danielak (67′ Marzec), Figiel, Rzuchowski, Sierpina – Laskowski (88′ Mroczko) – Roginić (81′ Biliński)

trener: Krzysztof Brede

Bruk-Bet Termalica:
Loska – Wasilewski (46′ Purece), Grzybek, De Amo, Putivcev, Oleksy (56′ Jelić) – Gergel (73′ Kalisz), Jovanović, Wlazło, Grabowski – Gutkovskis

trener: Mariusz Lewandowski

Żółte kartki:
Bashlai, Laskowski – Wlazło

Czerwona kartka:
Trener Krzysztof Brede

Sędzia:
Marek Opaliński

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *