Wpływ kobiety na życie i karierę piłkarza

Mówi się, zresztą całkiem słusznie, że za niemal każdym wielkim sukcesem mężczyzny stoi silna kobieta. Nie inaczej jest w świecie futbolu. Znakomita większość najlepszych piłkarzy albo jest żonata, albo trwa w długim, szczęśliwym związku u boku swojej ukochanej. Jaki wpływ na zawodników ma płeć piękna?

W mediach znacznie lepiej sprzeda się nagłówek „Kolejna ponętna brunetka na liczniku Balotellego! [MAMY ZDJĘCIA]” niż „Błaszczykowscy wpłacili pokaźną sumę na konto szpitala dziecięcego”. Piłkarze cieszą się ogromnym powodzeniem kobiet, które widzą w nich trampolinę do sławy i łatwego życia na wysokim poziomie oraz drogę do ciekawych znajomości i prestiżu z noszenia tytułu WAG. Tajemniczy agent w książce Agent. Naga prawda o kulisach futbolu” opisuje sytuację, jak jeden z jego podopiecznych bawił się w klubie nocnym z pustą jak wnętrze piłki lampucerą. Gdy ta dowiedziała się, z kim właśnie tańczy, powiedziała z zachwytem: O rany! Prześpię się dzisiaj z piłkarzem z Championship! Są na świecie kobiety, ba, jest ich znacznie więcej niż nam się wydaje, które kolekcjonują między swoimi udami znanych celebrytów, sportowców, aktorów.

Peter Crouch, były napastnik reprezentacji Anglii, na pytanie, kim zostałby, gdyby nie był piłkarzem, odpowiedział: prawiczkiem. Słyszałem ostatnio bardzo mądre słowa. Mężczyzna przez większość swojego życia myśli przede wszystkim o seksie. W pewnym wieku jego pociąg do miłości fizycznej zanika. Jak wykazują badania, średnio w wieku 94-95 lat. Piłkarze często korzystają z powodzenia, jakim cieszą się wśród kobiet. Zazwyczaj nie kończy się to dla nich zbyt dobrze. Antonio Cassano już jako nastolatek robił furorę w świecie futbolu. We Włoszech był wymieniany jako następca Roberto Baggio, budził zainteresowanie największych klubów Europy. Dziś jest synonimem niespełnionych nadziei, zmarnowanego talentu, braku profesjonalizmu. Za swój największy sukces uznaje fakt współżycia z ponad 700 kobietami. Życie nocne wtrąciło go do worka piłkarskich przeciętniaków, a miał być przecież jednym z najlepszych napastników w historii.

Trzy największe nałogi, w które popadają zawodowi piłkarze to kobiety, alkohol i hazard. Doskonałym przykładem zawodnika, który wpakował się w każdy z nich jest George Best. Na przełomie lat 60. i 70. był żywą ikoną Manchesteru United. W 1968 r. wygrał z Czerwonymi Diabłami Puchar Europy i zdobył Złotą Piłkę. Od tej pory pokochała go cała Europa, a on stał się jednym z pierwszych futbolowych celebrytów. Ze względu na popularność i urodę został nazwany „El Beatle”. Mówiono bowiem, że jest piątym członkiem grupy The Beatles. Szybko pokochał salony i nocne życie, co rzecz jasna przełożyło się na coraz słabszą formę fizyczną, a tym samym na osiągnięcia sportowe. W przerwach między meczami latał ze znajomymi po świecie. Upodobał sobie Majorkę, która stała się dla niego ukochanym miejscem. Spanie do późna, alkohol, kobiety – Best myślał, że żyje jak w raju.

„W 1969 roku rzuciłem alkohol i kobiety – to było najgorsze 20 minut mojego życia”.

Sam przyznał, że w przeszłości był bardzo nieśmiały i wstydził się zagadywać do kobiet. Po osiągnięciu piłkarskich sukcesów nie musiał nabierać odwagi, bo fanki same pchały mu się do łóżka. A on rzadko odmawiał.

fot. mirror.co.uk

„Angielski hotel. Do pokoju wchodzi lokaj z zamówionym szampanem. Na łóżku leży rozrzucona góra pieniędzy, obok czesze włosy półnaga Mary Stavin, która dopiero co wygrała tytuł Miss świata. George otwierając jeden z najdroższych trunków, daje lokajowi banknot 50-funtowy. Zaraz potem chłopiec z wyraźną trwogą w głosie pyta: “Panie Best czy mogę zadać Panu jedno pytanie?” Best: “oczywiście”. Chłopak spojrzał na kobietę, na górę banknotów, na przepitą twarz Georga i pyta z wyraźnym współczuciem:
-Proszę mi powiedzieć – jak to wszystko się stało? Co poszło nie tak?”

Alkohol wlewany w siebie w niebotycznych ilościach, brak snu i nieodpowiednie odżywianie błyskawicznie wpływały na zdrowie Besta. Tryb jego życia spowodował, że w wieku zaledwie 28 musiał właściwie zakończyć swoją przygodę z piłką nożną. Wtedy właśnie odszedł z Manchesteru. Co prawda grywał później w innych, znacznie mniej renomowanych klubach, ale tylko dzięki głośnemu nazwisku. Na boisku już się wypalił. Przepił i przehulał swój niebywały talent. Jego fortuna rozpłynęła się w zatrważającym tempie. Został bankrutem, w dodatku z potężnymi nałogami. Alkoholem i hazardem. Starzy znajomi próbowali wyciągnąć do niego pomocną rękę, bywał w telewizji i pokazywał się na różnych sportowych wydarzeniach, dzięki czemu zdobywał pieniądze. Pieniądze, które wciąż trwonił na swoje nałogi. W 1995 roku ożenił się z byłą modelką, Alex Pursey. El Beatle wspominał po latach, że była to najlepsza decyzja w jego życiu. Żona pomagała mu walczyć z uzależnieniem, wyleczyła z depresji i myśli samobójczych. Sam przyznał, że gdyby nie ona, nie poznałby smaku XXI wieku. Były piłkarz strasznie cierpiał, bo alkohol zdemolował całe ciało. Alex towarzyszyła mu w ostatnich latach jego życia, trzymając w ryzach, podtrzymując na duchu, chroniąc przed czarnymi myślami. Best nie potrafił tego należycie docenić. Małżeństwo rozpadło się w 2004 roku, rok przed śmiercią północnoirlandzkiego gwiazdora. Powodem była przemoc fizyczna wobec małżonki.

„Miałem u swoich stóp cały świat, a zaraz potem nie miałem nic – żony, domu, pieniędzy, szacunku do samego siebie”.

Best swoje życiowe błędy zrozumiał dopiero na łożu śmierci. W Manchesterze wciąż żywe jest hasło: Maradona good, Pele better, George Best. El Beatle miał wszelkie predyspozycje, by jednym tchem wymieniano go w jednym rzędzie z najlepszymi piłkarzami w historii. Niestety, pomylił priorytety.

Na szczęście w świecie futbolu jest sporo gwiazd, których nigdy nie interesowało lub w porę wyleczyło się z hustlerskiego życia. Wiele przykładów pokazuje, jak wielką rolę w osiągnięciu przez nich sukcesów miały ich kobiety.

„Żonaci mężczyźni mogą liczyć na od 10 do 40 proc. wyższe pensje niż ich samotni rówieśnicy. Ponadto posiadają bardziej stabilne zatrudnienie, więcej oszczędzają i więcej posiadają – mają wyższy status socjoekonomiczny”.

Kevin-Prince Boateng. Buntownik z wyboru, twardy orzech do zgryzienia dla kolejnych trenerów. Kolejny wielki talent, który od początku swojej kariery miewał maniery gwiazdy. Dzień w dzień imprezował do wczesnych godzin porannych, przychodził skacowany na treningi, nie dbał o swój rozwój. Z roku na rok, w każdym z kolejnych klubów, rozmieniał się na drobne.

„Na moje konto cały czas spływały pokaźne pensje, więc nie widziałem nic złego w tym, że inwestuję w kolejne auta, zostawiam kasę w klubach, wydaję na dziewczyny”.

Na swojej krętej drodze poznał osobę, która całkowicie go odmieniła. Melissa Satta, dziś Satta-Boateng, doprowadziła krnąbrnego zawodnika do pionu. Prince zawdzięcza jej uratowanie swojej kariery i prawdopodobnie także życia po jej zakończeniu.

fot. ypublico.com

Melissa zmieniła jego myślenie o 180 stopni. Zrozumiał, że piłkarzem jest się tylko przez kilkanaście lat i ten czas należy spożytkować jak najlepiej, bo drugiej szansy nie będzie. Tak naprawdę dopiero lekko przed trzydziestką wziął się w garść i zaczął traktować swój zawód jak profesjonalista.

„Przypatrzyłem się sobie z boku i uznałem, że nie chcę być tym gościem. Z dnia na dzień rzuciłem alkohol i imprezy, skupiłem się tylko i wyłącznie na piłce. Czerpanie radości z życia to nie były notoryczne libacje, ale robienie tego, co kocham najbardziej, czyli kopanie piłki”.

Doskonałym przykładem piłkarza, na którego karierę wielki wpływ ma kobieta jest Zlatan Ibrahimović. Dla wielu największy twardziel w świecie futbolu. Pewny siebie, często arogancki, wybitny egocentryk. Gdy na początku XXI wieku robiło się o nim coraz głośniej, myślał, że złapał Pana Boga za nogi. Mercedesa S1 zamienił na czerwone Ferrari 360 tylko dlatego, że usłyszał, że będzie jedynym posiadaczem takiego samochodu w Szwecji.

„Teraz jeździłem ferrari i byłem niesamowicie atrakcyjnym facetem”.

Dzisiaj sam przyznaje, że nie było go wtedy stać na takie życie. Zależało mu jednak na tym, by zawsze się wyróżniać, być w centrum uwagi. Wpadał w nieciekawe towarzystwo, kręciło się wokół niego wiele kobiet. Podczas wakacji w 2002 roku wpadł przypadkiem na blondynkę, która całkowicie zawróciła mu w głowie. Starszą od siebie o 11 lat Helenę Seger.

„Helena nie była taka jak inne dziewczyny, które poznawałem wcześniej. Żadnych histerii, nie pozostawała w cieniu, była twarda. Odeszła z domu w wieku 17 lat i wszystko osiągnęła dzięki pracy. Ja nie byłem dla niej żadną gwiazdą. „Zlatan, nie jesteś przecież Elvisem”, powiedziała mi jakiś czas po tym, jak wspominała nasze pierwsze spotkania. Dla niej byłem tylko trochę szalonym chłopakiem, który źle się ubierał i był totalnie niedojrzały”.

Kobieta wyplewiła z niego małego, infantylnego chłopca. Dzięki niej przestał zadawać się z osobami, które widziały w nim tylko i wyłącznie profity wynikające ze znajomości z Ibrą. Zadbała o jego wewnętrzny spokój, zapewniała zajęcie po powrocie z treningów. Gdy Zlatan mieszkał sam, nie miał pomysłu na to, co robić ze sobą w wolnym czasie. Wracał do domu, odpalał gry komputerowe, pożerał kilogramy śmieciowego jedzenia. Z próżności pojawiały się często głupie pomysły. Helena uczyniła z niego profesjonalistę.

„Mówiąc zupełnie szczerze, czasem nie rozumiem, jak mogła mieć do mnie tak dużo cierpliwości. To było tak, jakby niespodziewanie wprowadzić do własnego życia wariata. Była wyjątkowa. Na początku byłem bardzo samotny i nie miałem nikogo, z kim mógłbym się dzielić. Nie tylko zwykłymi rzeczami, ale i tym co mi się przytrafiło. Jednak teraz także ja zaczynałem mieć swoje przyzwyczajenia i coś, za czym mogłem tęsknić. Helena przyjeżdżała do mnie coraz częściej i staliśmy się trochę rodziną. Dopiero od tej chwili zaczęło się coś dziać. Moja kariera nabrała rozpędu”.

fot. zimbio.com

Ibrahimović i Helena tworzą parę od wielu lat. Mają dwóch synów, Maximiliana i Vincenta.

Były selekcjoner Reprezentacji Polski, Adam Nawałka, jest szczęśliwym mężem od 1983 roku. W latach 70. on i jego koledzy z Wisły regularnie chodzili obserwować treningi żeńskiej drużyny koszykówki krakowskiego klubu.

„Patrzyliśmy, która dziewczyna lepiej gra, a która jest lepiej zbudowana”.

Nawałce spodobała się młodsza o rok, 16-letnia wówczas Katarzyna Kotulińska. Z czasem zaczęli się spotykać. Jego przyszła żona wspierała go w najgorszym okresie piłkarskiej kariery. Po bardzo udanych dla zawodnika Mistrzostwach Świata 1978 Nawałka doznał kontuzji, która z sezonu na sezon coraz bardziej dawała mu się we znaki. W efekcie, w wieku 28 lat został zmuszony do zakończenia piłkarskiej kariery i emigracji do Stanów Zjednoczonych, gdzie podejmował szereg prac, by zapewnić godny byt swojej rodzinie. Jeszcze przez trzy lata kopał amatorsko w polonijnym zespole Polish-American Eagles, jednak jego koledzy zgodnie stwierdzają, że już wtedy miał wielką smykałkę do prowadzenia drużyny z boku, ustawiania, podpowiadania. Do Polski wrócił dopiero w latach 90. Swoją trenerską karierę rozpoczął w Świcie Krzeszowice i stopniowo piął się po kolejnych szczeblach drabiny. Miewał wzloty i upadki, w których zawsze towarzyszyła mu żona Katarzyna. Z reprezentacją Polski wywalczył awans na Mistrzostwa Europy w 2016 roku i Mistrzostwa Świata w 2018 roku. Jak zapewnia, wielki udział w tych zasługach ma jego ukochana.

„Katarzyna potrafi mnie zrozumieć, ma kojący wpływ, gdy jestem w stresie, nie dolewa oliwy do ognia, potrafi kontrolować nastroje”.

fot. gazetakrakowska.pl

Ciekawy był początek znajomości Roberta Lewandowskiego z Anną Stachurską. Zawodniczka karate odpędzała miłosne zaloty swojego przyszłego męża, bo uważała, że piłkarze mają pstro w głowie i nic z tego nie będzie. Wtedy do akcji wkroczyła… mama Ani, która powiedziała:

„Umów się, daj mu szansę. On ma szczery, fajny uśmiech. On cię nie skrzywdzi. To jest bezpieczny uśmiech”.

Córka posłuchała. Najbardziej medialne polskie małżeństwo zawarło ślub w 2013 roku po sześciu latach znajomości. Lewandowska od początku budowała wielkość kapitana Reprezentacji Polski. Na świecie krążą legendy o reżimie dietetycznym, któremu para podlega. Gwiazdor Bayernu był początkowo przeciwny zmianom w swoim żywieniu, ale powiedział, że jeśli ma mu to pomóc, to spróbuje. Dzisiaj Marti Perarnau, hiszpański dziennikarz, który był blisko Pepa Guardioli podczas jego pracy w Bayernie, mówi:

„Nie oszukujmy się, czasami piłkarze są kiepskimi sportowcami. A Lewandowski to olimpijczyk”.

fot. @annalewandowskahpba

Lewy swoją formę fizyczną, wydolność, dobre zdrowie zawdzięcza w dużej mierze żonie. Będąc profesjonalnym sportowcem, trenując na pełnych obrotach, nie da się optymalnie funkcjonować wlewając w siebie marnej jakości paliwo. Oczywiście nie tylko kwestie żywienia są zasługą Anny, która w trafnych słowach opisuje rolę życiowej partnerki piłkarza:

„Jestem żoną piłkarza, więc każdy zakłada, że jestem głupią dziunią, która leży i pachnie. A ja żon bronię. Niby błyszczysz i uświetniasz, ale wiesz, że cały czas jesteś z tyłu, w cieniu. To nie jest łatwe dla kobiety. To jego pytają, co u niego, czego dokonał. A ty? Gotowałaś, pilnowałaś domu. Pracowałaś na jego komfort. Nawet jeśli budujesz swoją karierę, też będziesz z tyłu. Czasem niełatwo się z tym pogodzić. Wybaczyć wszystko, gdy ma kontuzję i bywa nie do zniesienia, bo to dla piłkarza najgorszy czas. Czuje wtedy gniew na siebie, na los, jest rozdrażniony”.

W podobnym tonie wypowiada się Jacek Krzynówek. 96-krotny Reprezentant Polski w wywiadzie dla weszlo.com powiedział:

To, że latami grałem dobrze, w dużej mierze jest pokłosiem spokojnego, szczęśliwego domu. Aneta całkowicie poświęciła się naszemu trybowi życia i za to jestem jej bardzo wdzięczny. To, że jestem w tym miejscu, w którym jestem, że tyle meczów zagrałem w kadrze, że grałem w Lidze Mistrzów i Bundeslidze, to również wielka praca Anetki. Dzięki niej mogłem skupić się tylko na boisku. Miała mnóstwo wyrzeczeń, zrezygnowała choćby z własnej kariery. Zdarzały się miesiące, gdy w domu byłem gościem, a wszystko znajdowało się na jej głowie. Nie unikałem obowiązków i jak Wiktoria się urodziła, wiele nocy miałem nieprzespanych. Ale mogło być ich o wiele więcej, gdyby nie Anetka”.

Patrząc na piłkarzy Reprezentacji Polski, która w ostatnich latach dawała nam wiele powodów do radości, widzimy, co pomaga im w odnoszeniu zwycięstw. Każdy zawodnik jest połówką małżeństwa lub trwałego związku. Siła kobiet przejawia się rzecz jasna nie tylko w roli żon czy życiowych partnerek. Kamil Glik przyznał, że często nosił się z myślami, by rzucić piłkę i starać się o pracę w kopalni. Od takich myśli oddalały go jego mama i dziewczyna, Marta, które dosłownie prowadziły go za rękę na każdy trening. Kamil i Marta znają się od 2003 roku, w 2011 roku wzięli ślub. Kuba Błaszczykowski najwięcej w życiu zawdzięcza swojej babci Feli, która we wspaniały sposób zadbała o przyszłość wnuczka po tragicznej śmierci jego mamy. Zawodnik podkreśla, że cierpliwości, której przez lata tak bardzo mu brakowało, nauczyła go inna ważna kobieta z jego najbliższego otoczenia – córka. Babcia była mentorem podczas trudnego dzieciństwa Arka Milika.

Kamil Grosicki, w przeszłości mocno uzależniony od hazardu, zaznał spokoju przy boku żony Dominiki. Sam podkreśla, że z nawyku nie da się wyleczyć, ale mając u boku kochającą żonę i córkę codziennie znajduje motywację, by maszyny omijać szerokim łukiem. W jednym z odcinków Ligi+ Ekstra Krzysztof Mączyński bez zastanowienia odpowiedział na pytanie, kto ma na niego największy wpływ. Łatwo się domyślić, że żona. Dla kontrastu, Artur Boruc najgorsze mecze w swojej karierze rozgrywał w 2009 roku, będąc w trakcie rozwodu ze swoją pierwszą małżonką.

„Mężczyźni pozostający w związku małżeńskim żyją prawie 10 lat dłużej niż pozostali. Ponadto cieszą się lepszym zdrowiem psychicznym i fizycznym oraz są szczęśliwsi – 43 proc. z nich podaje, że czuje się bardzo szczęśliwa. Single i panowie w nieformalnych związkach »kipią« szczęściem o wiele rzadziej – za bardzo szczęśliwych uznaje się jedynie 20 i 24 proc. respondentów”.

Najlepsze, co może w życiu spotkać mężczyznę, jest miłość oddanej, porządnej kobiety. Bez silnej kobiety nie ma silnego mężczyzny. Aż chciałoby się zaśpiewać: słaba płeć, a jednak najmocniejsza

fot. wyr. @annapeszko
Źródła cytatów:
George Best. Najlepszy. Autobiografia.
Ja, Ibra.
Nawałka. Droga do perfekcji.
Robert Lewandowski. Nienasycony.
http://www.rynekzdrowia.pl
http://zdrowie.wp.pl
Facebook Comments

1 thought on “Wpływ kobiety na życie i karierę piłkarza

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *